Czym są kolędy a czym pastorałki ?. Kolęda - radosna pieśń noworoczna, która współcześnie przyjęła powszechnie formę pieśni bożonarodzeniowej. Autorem pierwszej kolędy był św. Franciszek z Asyżu i była ona śpiewana w zorganizowanej przez niego szopce. Później tworzyli je anonimowi pielgrzymi.
Tłumaczone były z łaciny, czy z języków krajów sąsiedzkich (w Polsce znane są przekłady kolęd niemieckich, czeskich). Kolędy powstawały w klasztorach, na dworach, w środowisku żaków, służby kościelnej. Ogromna ich większość powstała w łonie Kościoła katolickiego. Nie brak jednakże zbiorów kolęd luterańskich, kalwińskich, czy nawet husyckich (braci czeskich).
W liturgii Kościoła katolickiego kolędy wykonuje się od Mszy o północy w Święto Bożego Narodzenia (noc 24/25 grudnia - pasterka) do święta Chrztu Pańskiego (niedziela po 6 stycznia). W polskiej tradycji dopuszcza się ich śpiewanie do Święta Ofiarowania Pańskiego (2 lutego). Autorzy kolęd inspirację do pisania czerpali w początkowym okresie ich powstawania z Ewangelii i utwory te nazwane zostały kolędami. Z upływem czasu pieśni bożonarodzeniowe coraz częściej w swojej treści i podkładzie muzycznym sięgały do źródeł pobożności ludowej i jako bardziej świecka i nie tak poważna w wymowie określona została pastorałką. Do Polski zwyczaj kolędowania dotarł w wieku XV. W niecałe sto lat później ukazały się pierwsze Kantycjonały Chrześcijańskie, będące zbiorami kantyczek - religijnych pieśni kościelnych, do których zaliczono już kolędy. Do najbardziej znanych kolęd świata należy "Cicha Noc" (powstała w roku 1818 w austriackim miasteczku Oberndorf bei Salzburg w Alpach. Jej autorami byli wikary miejscowego kościoła ks. Józef Mohr oraz jego organista Franz Xaver Gruber), tłumaczona niemal na wszystkie języki. W Polsce najbardziej znanymi i powszechnie śpiewanymi są "Dzisiaj w Betlejem", "Jezus Malusieńki", "Lulajże Jezuniu", czy "Pójdźmy wszyscy do stajenki". Najstarsza polska kolęda to „Zdrów bądź królu anielski” z roku 1424 r. spisana przez Jana Szczeknę, spowiednika królowej Jadwigi. Jej pierwsza zwrotka brzmi następująco:
Zdrów bądź królu anielski,
k nam na świat w ciele przyszły,
Tyś zajisty Bóg skryty
W święte, czyste ciało wlity.
Na trwałość kolęd i pastorałek w tradycji wielu narodów miała wpływ ich przebogata i ciągle odnawialna forma muzyczna, chętnie dostosowywana do aktualnych trendów czy nawet mody. Często można dziś usłyszeć kolędy śpiewane rytmach poloneza, mazurka, oberka, marsza, a nawet bluesa czy rocka. Dla nas Polaków słowo „kolęda” łączy się nierozerwalnie z całym szeregiem przeżyć osobistych. Poza tym wiąże się to ze wspomnieniami z dzieciństwa - gwiazdki, wigilii, strojnej żywej choinki, pójścia w wyiskrzoną mrozem, księżycową noc na pasterkę. Pamiątkę tych lat beztroski, wolnego od zła i niegodziwości, po prostu najpiękniejszych chwil w życiu, które wszelkimi sposobami staramy się przedłużyć a zarazem przekazać następnym pokoleniom. Związki kolędy ze wspomnieniami z dzieciństwa oraz jej polskość, sprawiły, że chyba nigdzie na świecie ten rodzaj pieśni religijnej, ale także poprzez pastorałki i świeckiej zarazem, jest tak mocno wrośnięty w narodową tradycję i obyczaj jak na ziemi polskiej.
Stowarzyszenie Koło Gospodyń Wiejskich „Kępianki” w Kępie Lubawskiej za sprawą jego prezes Ewy Jamińskiej podjęło się nie lada wyzwania – organizacji i przeprowadzenia Gminnego Przeglądu Kolęd Zapomnianych. To co umyka niestety wraz z odchodzeniem do wieczności starszego pokolenia pamiętającego jeszcze wieś z drewnianą zabudową, gdzie zdobycze cywilizacji jak światło, gaz, bieżąca woda z kranu, sprzęt i maszyny rolnicze do pielęgnacji i zbioru płodów były w powijakach a kosa, sierp i lampa naftowa były w powszechnym użytku wspomniana propozycja odświeżyła pamięć i odkurzyła rodzime zasoby pieśni bożonarodzeniowych. Adresowana do mieszkańców gminy miała na celu przypomnieć a zarazem zachować niegdyś używane a dziś już zapomniane kolędy. Odzew był imponujący przy czym dla wielu widzów, szczególnie starszego pokolenia zasiadających na widowni łza się w oku kręciła, kiedy ze sceny popłynęły frazy kolęd, które niegdyś były oprawą mszy i rodzinnych spotkań w Boże Narodzenie. Tu gromkimi brawami nagrodzona została między innymi prezentacja Mariana Nutowicza 70-latka z Biechowa, który a cappella (bez akompaniamentu instrumentalnego) przypomniał kolędę z początku XX wieku, którą jemu jako młodemu chłopcu przyszło śpiewać w biechowskim kościele. Nie mniejszym szacunkiem obdarzona była młoda solistka z Żabca Aleksandra Karkocha za wykonanie mało znanej a na przełomie wieku XIX i XX powszechnie śpiewanej. Podobnie na scenie zaprezentowały ten rodzaj pieśni zespoły, które słowa i melodię czerpały z zasobów swoich babć i dziadków. Spotkanie to było wyjątkowe i dla młodych i dla osób w kwiecie wieku, gdyż prezentowane kolędy stały się przyczynkiem do sentymentalnej podróży w lata minione. Wprowadzeniem do przesłuchań konkursowych był występ Wojskowego Zespołu Wokalnego „Konsonas” działającego przy ECB w Pacanowie w składzie – Jarosław Banasik, Mariusz Maliga, Sylweriusz Tomalski i Rafał Rój, laureata ogólnopolskiego przeglądu kolęd i pastorałek w Będzinie. Komisja oceniająca prezentacje pracująca w składzie: Krystyna Pietrzyk, Karolina Kępczyk, Krzysztof Eliasz, Mariusz Maliga nagrodziła w grupie solistów wspomnianych wyżej Mariana Nutowicza i Aleksandrę Karkochę, w grupie zespołów i grup śpiewaczych - I miejsce Stowarzyszenie „Nadwiślanki” z Rataj Słupskiech, II miejsce grupa śpiewacza z Oblekonia, III miejsce Stowarzyszenie „ Żabieckie Powiślanki” z Żabca, wyróżnienia – grupy śpiewacze z Domu Pomocy Społecznej „Margeritki” ze Słupi i Domu Pomocy Społecznej z Rataj Słupskich. Specjale wyróżnienie za swoją oryginalną prezentację otrzymał Zespół Młodzieżowy z Żabca. Za inicjatywę tak ciepło przyjętą w środowisku i przeprowadzenie tego arcytrudnego przeglądu dyrektor ECB w Pacanowie wyróżniła inicjatorkę przedsięwzięcia Ewę Jamińską wraz z członkiniami Stowarzyszenia ”Kępianki”.
Czy potrzebne są tego typu spotkania?. W opinii uczestników przeglądu – bardzo, gdyż przypominają, odzyskują wszystko to, co lata temu było istotne w środowiskowej tradycji naszego terenu. Poza tym pozwalają na zachowanie tego dorobku okresu bożonarodzeniowego, który wiązał mieszkańców, dawał poczucie bliskości, rodzinnych i sąsiedzkich więzi a przy tym pobudzał do aktywności. To co płynęło z kolędniczej sceny w wykonaniu osób w różnym wieku – to właśnie nasze, rodzime, polskie, które nie może zaginąć.
Robert Gwóźdź