Ma 32 lata, jechał po pijanemu, potrącił rowerzystę i uciekł. Nazywa się Zdzisław Kisiel, mieszka pod Buskiem i dotychczas nie był karany. A teraz jego twarz z piętnem pijanego za kierownicą zobaczy całe województwo świętokrzyskie.
Pierwszy
raz Prokuratura Rejonowa w Busku Zdroju zdecydowała się na publikację
wizerunku i danych osobowych pijanego kierowcy pod koniec ubiegłego
tygodnia.
W piątek opublikowaliśmy fotografię Andrzeja Grochowskiego, który z
prędkością od 100 do 160 kilometrów przez dwa powiaty - buski i
pińczowski - uciekał przed policją, mając w „oddechu” prawie dwa
promile.
Na kolejne postanowienie buskiej prokuratury o publikacji wizerunku
pijanego kierowcy nie trzeba było czekać. Zapadło zostało we wtorek,
wczoraj otrzymało je „Echo Dnia”.

Tym razem chodzi o 32-letniego mieszkańca wsi Galów pod Buskiem.
- W poniedziałek po godzinie 18 mężczyzna jechał przez tę miejscowość
BMW. Wjechał w rowerzystę - opowiada prokurator Cezary Kiszka, szef
Prokuratury Rejonowej w Busku Zdroju.
Policjanci dodawali, że kierowca BMW odjechał z miejsca zdarzenia. Ale
miał pecha - świadkiem kolizji był jadący na rowerze policjant.
- Zatrzymał Zdzisława Kisiela na jego posesji. Badanie wykazało, że
kierowca BMW miał w wydychanym powietrzu 2,73 promila alkoholu - dodaje
prokurator.
32-latkowi przedstawiono zarzut jazdy po pijanemu, stanie też przed
sądem grodzkim za spowodowanie kolizji. Prokurator oddał go pod dozór
policji i nakazał wpłacić pięć tysięcy złotych poręczenia majątkowego.
I na dodatek zdecydował o publikacji wizerunku i danych kierowcy,
nazywając to, co zrobił kierowca „rażącym lekceważeniem przez Zdzisława
Kisiela porządku prawnego oraz zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym”.
- Pijani kierowcy są tak dużą plagą na naszych drogach i stwarzają
takie niebezpieczeństwo, że każdy oręż, który może w jakiś sposób
ukrócić ten proceder, jest dobry. Dlatego zdecydowaliśmy się kolejny
raz i wcale nie ostatni na podania do publicznej wiadomości jego
nazwiska i fotografii - wyjaśnia prokurator Cezary Kiszka.
Sylwia BŁAWAT,
Źródło: Echo Dnia