19 września br. o godz. 18 została otwarta w Solcu-Zdroju wystawa prac malarskich Grzegorza Kozłowskiego. Jest to już druga taka wystawa utalentowanego młodego mieszkańca Solca. Wystawę zorganizowano w galerii „Plotka” prowadzonej przez Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Solec-Zdrój, a zlokalizowanej przy ul. Kościuszki.
Grzegorz Kozłowski- rocznik 1986, mieszkaniec Solca-Zdroju, absolwent Liceum Plastycznego im. Józefa Szermentowskiego w Kielcach, a od tego roku student Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie na Wydziale Malarstwa.
Nowo otwarta wystawa
ma tytuł „Martwa Natura” i zawiera kompozycje malarskie zróżnicowane co do
tonacji i nastroju, ale jednorodne pod względem kompozycyjno-estetycznym. Jak
wspomniał Grzegorz, bliskie są mu przedmioty, uznawane powszechnie za dość
pospolite, jak np. Naczynia kuchenne, piece kaflowe, donice, sprzęty
codziennego użytku. Najciekawsze są niejednokrotnie te odnajdywane na
śmietniku. I to nie w sensie przenośnym- śmietnika historii, ale tym w sensie
dosłownym. Na wystawie zgromadzono sporo tego typu eksponatów, które w
połączeniu z polnymi kwiatami i wystrojem galerii, podkreślały charakter
obrazów.
Jak
wspomniał sam artysta, malowanie jest Jego pasją i radością. Stara się
wypracować swój własny styl. Nie ma jednego wybranego mistrza, który byłby dla
niego wzorcem. Najbliższa jest mu sztuka okresu Młodej Polski i secesji. I
chyba coś z charakterystycznej dla tego okresu melancholii, romantyzmu i
giętkości można było dostrzec zarówno w poprzednio eksponowanych pracach
(portretach) jak i obecnych.
Pytany o ulubionych
malarzy wymienił m. in. Stanisława Wyspiańskiego, Alfonsa Muchę, Olgę
Boznańską, Leonarda da Vinci.
Wystawa
będzie czynna do końca października br. Wszystkich zachęcamy do jej obejrzenia
i ewentualnego kupna prac młodego malarza. Chociaż Grzegorz, jak każdy artysta,
niechętnie mówi o rozstaniu ze swoimi pracami.
Nam, zwykłym
zjadaczom chleba (i kiełbasy), pozostaje tylko trzymać kciuki, aby talent Grzegorza został
dostrzeżony i uznany również w tak dużym ośrodku artystycznym jak Kraków, a on
sam szybko doczekał się wystaw w prestiżowych galeriach sztuki i salonach
wystawienniczych.