16-miesięczny chłopczyk walczy z białaczką. Zrozpaczona rodzina ledwo wiąże koniec z końcem.
Tej tragedii nikt się nie spodziewał. Zdrowy, pogodny chłopczyk nagle zachorował na białaczkę. Dziecko walczy o życie u najlepszych specjalistów, ale rodziców nie stać na związane z leczeniem wydatki. Pierwsi ludzie dobrej woli już pomagają zrozpaczonej rodzinie.
Dominik ma zaledwie 16 miesięcy. Jest drugim dzieckiem w rodzinie Chrabąszczów z Kółka Żabieckiego w gminie Pacanów. Jego brat Patryk ma trzy latka. Jedynym dochodem rodziców są... 84 złote zasiłku rodzinnego.
- Jesteśmy obydwoje bez pracy - mówi mama chłopców, Aneta Chrabąszcz. - Nie mamy nawet swojego mieszkania. Korzystamy z jednego pokoju w domu mojej siostry. Rodzina nie może nam pomóc. Sami są w tragicznej sytuacji.
- Zastanawiamy się, czy jakieś przeklęte fatum nie wisi nad nami. Przed trzema laty nasza mama zmarła na raka płuc. Sześć lat temu ja byłam chora na raka piersi, otrzymałam rentę, którą mi potem odebrano. A teraz to dziecko chore na białaczkę - szlocha Grażyna Sijka, ciocia chorego chłopca. - Co ono jest winne? Mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze, bo nie wyobrażamy sobie, by Dominika z nami nie było...
Obie rodziny prowadzą małe gospodarstwo, lecz nie przynosi ono dochodów. - Opłatami dzielimy się pół na pół z siostrą. Jednego dnia ja kupuję coś do jedzenia, drugiego Aneta - dodaje Grażyna Sijka.
Sytuację rodziny Chrabąszczów doskonale zna Lucyna Adamczyk, sołtys Kółka Żabieckiego. - Są naprawdę bardzo biedni - mówi pani sołtys. - To dobrzy, uczciwi ludzie, ale nie mają za co żyć. Teraz jeszcze dotknęła ich ta tragedia z Dominikiem. Staramy się pomagać, jak możemy. Włączył się wójt, włączyli się mieszkańcy wioski. Ale to nie wystarczy. Dlatego liczymy na dobre serce mieszkańców całego naszego regionu. Ważna jest każda złotówka.
Dominik w tej chwili jest w szpitalu w Krakowie-Prokocimiu. Bierze „chemię”. Zabiegi wprawdzie są bezpłatne, ale wszystko inne kosztuje. Matka, która tkwi cały czas przy dziecku, musi płacić za noclegi. Ojciec stara się codzienne dojeżdżać, co też kosztuje. Muszą coś zjeść, muszą dokupywać jedzenie Domikowi. Ponieważ chłopczyk jest malutki i przeważnie leży, niezbędne są pamperesy, które muszą dostarczyć rodzice. Wiadomo też, że po serii zabiegów dziecko czeka szereg konsultacji, wyjazdów do ośrodków klinicznych. Być może na badania będzie musiała się zgłosić cała rodzina - jeżeli w grę wchodziłby przeszczep szpiku kostnego. To wszystko wymaga olbrzymich pieniędzy. Dlatego mieszkańcy gminy już pomagają, jak mogą.
- Kółko Żabieckie zebrało 1100 złotych - mówi Lucyna Adamczyk. - Jeden z mieszkańców gminy, Tadeusz Wrześniak przekazał tej rodzinie kolejne 1000 złotych. Kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej Edward Wojniak w przyspieszonym trybie stara się o przyznanie dziecku zasiłku okresowego. Komisarz gminy Leonard Kowalski dał służbowy samochód, by jak najszybciej potrzebne dokumenty dotarły do Prokocimia, gdzie przebywają obecnie rodzice. Ludzi dobrej woli więc nie brakuje. Ale to wszystko mało.
- Nigdy o nic nie prosiłam, ale teraz muszę to zrobić dla mojego dziecka - mówi pani Aneta. - Tylko dzięki zaangażowaniu innych mogę walczyć o życie synka.
Możesz pomóc
Osobom, które chciałyby wesprzeć leczenie Dominika, podajemy numer konta, na które można wpłacać pieniądze.
Aneta Chrabąszcz, Kółko Żabieckie 12, 28-133 Pacanów
BPH Szczucin 63106000760000300009423607
Beata ALUKIEWICZ, /ANN/
Źródło: 