Omamił i oszukał
2006-08-05 10:04:05


Z Włoch przyjechał nie swoim „bmw” za 40 tysięcy euro i w kraju szybko chciał na nim zarobić.



Interes na szczęście nie wypalił. We Włoszech tak dalece omamił człowieka, że ten nabrał się na jego historyjkę o trudnej sprawie do załatwienia, że powierzył mu swoje BMW. Autem chłopak wrócił do kraju, a tu oszukał mieszkańca Sandomierza, wmawiając mu, że sprzeda mu wóz – tak o zatrzymanym w czwartkowy wieczór 28-latku spod Buska opowiadają policjanci.
Trzeba to policjantom z Buska Zdroju przyznać, spisali się na medal. W czwartek od włoskiej policji dostali informację o „zaginięciu” wartego 40 tysięcy euro (równowartość 160 tysięcy złotych) BMW i jeszcze tego samego dnia zatrzymali 28-latka spod miasta, podejrzanego o jego przywłaszczenie. Ustalili, że chłopak we Włoszech tak omamił swojego znajomego cudzoziemca, że ten powierzył mu swój wóz.
- Opowiedział mu historyjkę o tym, że ma jakąś ważną sprawę do załatwienia, ale gdy już dostał BMW, zniknął – opowiada nadkomisarz Dariusz Trólka, szef buskich służb kryminalnych. – Nie odpowiadał też jego telefon, więc Włoch zawiadomił tamtejszą policję, a ona nas.
I faktycznie policjanci z Buska błyskawicznie ustalili, że 28-latek wrócił w swe rodzinne strony. Mało tego, za pośrednictwem Internetu zaoferował BMW do sprzedaży. I z marszu trafił się kupiec – mężczyzna z Sandomierza. Usłyszał, że może kupić luksusowy wóz za jedyne 105 tysięcy złotych, tylko musi wpłacić zaliczkę – tysiąc złotych. I tak zrobił, tylko że historia potoczyła się tak, jak we Włoszech – młody, jak dostał pieniądze, tak zniknął. O wszystkim tym policjanci z Buska dowiedzieli się w czwartek. I w czwartek około godziny 20 wytropili cwaniaczka. Nakryli go jak tą właśnie włoską „beemwicą” wjeżdżał na parking. Tu zatrzymała go drogówka. W aucie, prócz 28-latka, był też jego brat, co jest o tyle istotne, że mężczyzna był poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości, bo nie stawił się do więzienia, żeby odsiedzieć karę za spowodowanie wypadku. Obaj bracia są już więc za kratami.
- 28-latek usłyszy dwa zarzuty – przywłaszczenia powierzonego mu samochodu i próby oszustwa. Grozi za to do ośmiu lat więzienia – dodaje naczelnik Trólka, podkreślając przy tym, że buskim policjantom pomogli ich koledzy z Sandomierza. Do sądu trafił wczoraj wniosek o aresztowanie „przedsiębiorczego” 28-latka. Warte 160 tysięcy złotych auto policja przewiozła na swój parking, wkrótce wróci do właściciela.

Sylwia BŁAWAT

Źródło:  Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=1069