XI Świętokrzyskie Dożynki Wojewódzkie odbyły się 11 września w Skalbmierzu. Zainaugurowała je w samo południe dziękczynna msza święta w skalbmierskiej kolegiacie a odprawili ją i poświęcili dożynkowe wieńce ze wszystkich trzynastu powiatów województwa diecezjalny duszpasterz rolników ks. T. Szlachta i proboszcz parafii w Skalbmierzu ks. M. Fatyga.
Po niej wielobarwny korowód prowadzony przez grupę ułanów z Kielc, strojne bryczki ciągnione przez konie w których jechali gospodarze święta, starostowie dożynek, kapele ludowe przeszedł ulicami miasta na stadion Victorii, gdzie odbyła się dalsza część uroczystości.
Delegacje z wieńcami poprzedzała kilkunastoosobowa grupa żeńców z terenu gminy Skalbmierz w strojach i ze sprzętem żniwnym oraz do wyrobu i pieczenia chleba z okresu przełomu XIX i XX wieku.
Główna scena dożynkowa na stadionie przygotowana w formie starodawnej chaty kmiecej otoczona była owocami tego lata.
Dynamicznie z humorem prowadzili cały program świeckiej części dożynek wojewódzkich Agata Jackiewicz i Arkadiusz Szostak.
Starostami tegorocznego świętokrzyskiego święta plonów byli wyróżniający się rolnicy - Andrzej Hart z Żelisławic, gmina Secemin, powiat włoszczowski (od 25 lat z żoną Henryką prowadzi ponad 35 hektarowe gospodarstwo. Specjalizuje się w hodowli krów mlecznych) i Danuta Kawalec z Sielca Kolonii w gminie Skalbmierz, powiat kazimierski (wspólnie z mężem i dziećmi prowadzi gospodarstwo rolne o powierzchni 17 hektarów. Specjalizuje się w uprawie warzyw oraz zbóż).
Dożynki – to utrwalone w tradycji polskiej wsi święto dziękczynienia za owoce lata, za szczęśliwie zebrane plony – powiedzieli oficjalnie otwierając uroczystość i witając gości spotkania gospodarze terenu - gminy Skalbmierz burmistrz MiG Michał Markiewicz i powiatu kazimierskiego – Jan Nowak.
Po nich starostowie dożynek wojewódzkich przekazali gospodarzowi województwa marszałkowi Adamowi Jarubasowie okazały bochen chleba wypieczony z tegorocznej mąki aby dzielił nim sprawiedliwie i aby nie zabrakło go nikomu w regionie świętokrzyskim.
Cała trójka ubrana w regionalne stroje podkreślała rangę i wagę uroczystości wieńczącej całoroczną ciężką pracę na roli aby jej owoce zapewniły przetrwanie, dały bezpieczeństwo żywnościowe do następnych przyszłorocznych zbiorów. Adam Jarubas – syn ziemi ponidziańskiej przywdział stylowy strój z Ponidzia - gdzie się urodził, wychował i wszedł w dorosłość a swoją pracą, zaufaniem ludzi doszedł w młodym wieku do zaszczytu marszałka województwa i kierowania losami regionu świętokrzyskiego.
Odbierając z najwyższym szacunkiem z rąk rolników chleb podziękował wszystkim i tym bezpośrednio pracującym w gospodarstwach i tym, którzy wspomagają rolniczą działalność za zbiory, za ich wysiłek w kolejnym trudnym roku. Lipcowe deszcze i ulewy, niskie ceny zbóż – to powoduje, że dożynki określa się czasami jako „kryzysowe święto”. Należy się cieszyć, że mimo nie sprzyjającej aury w okresie kształtowania ziarna w kłosach i obaw o jego przydatność do spożycia, szczęśliwie dzięki ogromnemu wysiłkowi ludzi wsi wykorzystujących każdą chwilę ze słońcem udało się zebrać ziarno i zabezpieczyć. Nie będzie ono w tym roku najwyższej jakości ale na ten najcenniejszy dla każdego rolnika dar ziemi i chłopskiego potu – chleb – nie powinno zabraknąć. Podkreślając wagę i znaczenie obchodów Święta Plonów, dożynki to wspaniałe, polskie o utrwalonej od wieków tradycji święto. Wpisuje się w nasze narodowe motto, które corocznie kultywujemy i podtrzymujemy dla następnych pokoleń, tak, jak dane nam było przez naszych ojców i dziadów – mówił marszałek.
Tą myśl podtrzymała także dziękując za szczęśliwie zebrane plony tego lata wojewoda świętokrzyski Bożentyna Pałka-Koruba.
Bogata i niezwykle kolorowa była część obrzędowa - prezentacja wieńców żniwnych z poszczególnych powiatów tradycyjnie ośpiewanych i obtańczonych, a część delegacji wieńcowych do wspólnej zabawy wciągała gospodarzy swoich powiatów i samego marszałka.
Najpiękniejszym wieńcem dożynek wojewódzkich wybrany został przez specjalnie powołaną komisję konkursową wieniec z powiatu kieleckiego, drugie miejsce przyznane zostało wieńcowi z powiatu staszowskiego (przygotowany przez gminę Połaniec), trzecie zajął powiat ostrowiecki. Wieniec reprezentujący powiat buski (z gminy Tuczępy) otrzymał pierwsze wyróżnienie.
Rozstrzygnięte zostały też finały konkursów „Bezpieczna zagroda – przyjazna środowisku” i na najlepsze gospodarstwo ekologiczne regionu. Wśród najpiękniejszych zagród w świętokrzyskim pierwsze miejsce zajęło gospodarstwo starosty dożynek Andrzeja Harta z Żelisławic, gmina Secemin, powiat włoszczowski a gronie nagrodzonych laureatów znalazło się nasze gospodarstwo z terenu powiatu buskiego posesja Marzeny i Łukasza Kierasów z Komorowa w gminie Pacanów.
Na koniec wszystkie zaprezentowane wieńce obtańczyli wspólnie starostowie dożynek, gospodarze województwa i gospodarze poszczególnych części naszego regionu.
Oprawą święta w kolejnej odsłonie programu dożynek było widowisko folklorystyczne „Świętokrzyskie granie, tańce i śpiewanie”, efektowny pokaz sprawnościowy ułanów, występ popularnego zespołu D-Bomb i na zakończenie zabawa taneczna „pod gwiazdami”.
Na całym terenie stadionu rozlokowane były wystawy płodów rolnych, stoiska regionalne, Kół Gospodyń Wiejskich, prezentacje firm i instytucji współpracujących z rolnictwem. Czynne były stoiska gastronomiczne, ogródki piwne, wesołe miasteczko dla najmłodszych i wiele innych atrakcji dla każdego, kto uczestniczył w tym nadzwyczaj gorącym dniu na skalbmierskiej ziemi w święcie tych „co żywią i bronią”.
Dożynki w Skalbmierzu akurat wypadły w okresie intensywnej kampanii przed październikowymi (9 października) wyborami do polskiego parlamentu. Organizatorzy święta w tej sprawie zajęli zdecydowane stanowisko – żadnej kampanii wyborczej na scenie głównej i wokół niej pomiędzy dożynkowymi gośćmi. Kandydaci do Sejmu czy Senatu mogli zabiegać o poparcie wyborców ( i to w sposób taktowny realizowali) ale poza wyznaczonym dla uroczystego spotkania terenem czyli wokół stadionu i w alejkach do niego prowadzących. Mimo to jeden z kandydatów próbował złamać tą honorową umowę, na siłę wejść na scenę i wystąpić publicznie. Spowodowało to lekkie zamieszanie dosyć szybko wyjaśnione a kandydat na parlamentarzystę opuścił zamknięty dla agitacji wyborczej rejon w asyście funkcjonariuszy ochrony imprezy.
fotoreportaż
/Robert Gwóźdź/