swietokrzyskie.info

Sobota, 19 czerwca 2021, Do końca roku 195 dni Imieniny: Gerwazego, Protazego, Sylwii

Wiadomosci

Akcje odbicia więźniów z niemieckich więzień i aresztów na terenie Kreishauptmannschaft Busko

Dodane: Marta Data: 2021-05-14 14:42:33 (czytane: 2112)  Wersja do druku

System więziennictwa w czasie okupacji niemieckiej stanowił istotną część machiny terroru. Największe więzienie na terenie Kreishauptmannschaft Busko mieściło się w Pińczowie.

W Busku-Zdroju działało 5 zakładów do przetrzymywania ludzi: areszt tymczasowy, a także areszty mieszczące się: w willi dr. Byrkowskiego, przy ul. Kościelnej (obecna ul. Sądowa), w willi „Wersal” oraz w budynku Szkoły Podstawowej przy al. Mickiewicza. Wymienić należy również areszty etatowych i pozaetatowych posterunków żandarmerii niemieckiej: w Chmielniku, w Nowym Korczynie, w Słupi oraz we wsi Złota.

 Zobacz
/Mapa okolic Buska-Zdroju, skala 1-25 000, Wojskowy Instytut Geograficzny, Warszawa1944/

W więzieniu w Pińczowie osadzano zarówno Polaków, jak i Żydów oraz Cyganów. Więźniowie pochodzili z Buska-Zdroju, z Częstochowy, z Kielc, z Chęcin, z Warszawy, Jędrzejowa, z Wodzisławia, z Rudy, z Łodzi czy też z Radomia. Przeciętnie przebywało w nim od 300 do 400 osób. W latach 1939-1944 na terenie więzienia w Pińczowie (na tzw. Zawięzieniu) Niemcy rozstrzelali od 200 do 500 osób.

Wart podkreślenia jest fakt, że kilku polskich strażników więziennych było zaangażowanych w działalność BCh. Wymienić należy chociażby Józefa Durmałę, Daniela Nowackiego, Józefa Maciąga, Tadeusza Parzonia czy Władysława Kwietnia. Pierwsza akcja rozbicia więzienia w Pińczowie miała miejsce 10 czerwca 1944 r. Akcję przeprowadził oddział Batalionów Chłopskich dowodzony przez Piotra Pawlinę „Piotra”. Jego oddział w sile ponad 100 ludzi zaopatrzony w 20 furmanek wyruszył z miejsca kwaterowania w okolicy wsi Tuczępy na akcję przed południem. Trasa prowadziła przez wsie: Żerniki, Kargów, Bosowice, Palonki, Budy, Kotki, Skarysławice, Podgaje-Kozina, Szaniec, Galów oraz Włochy. Po forsowanym marszu, w gajówce Włochy Pawlina zarządził postój. Otrzymano wówczas informację o wzmocnieniu przez Niemców załogi więziennej o kilkadziesiąt osób. Wywiad BCh nie potwierdził powyższych informacji. Z oddziału wydzielono żołnierzy do ubezpieczenia głównych dróg wiodących do Pińczowa. Odcinek Pińczów-Busko-Zdrój, skąd mogła przyjść najszybciej pomoc, ubezpieczała grupa pod dowództwem Jana Maja „Koniczyny”. Na pozostałych odcinkach dróg, tj. Pińczów-Działoszyce i Pińczów-Kielce zajęły stanowiska dwie dalsze grupy. O zmroku partyzanci przerwali łączność w Pińczowie. Obstawili stacjonujące w mieście siły niemieckie, a następnie wysadzili bramę więzienia. W wyniku akcji uwolniono 281 więźniów. Partyzanci zdobyli broń, zniszczyli dokumentację, a z magazynów więziennych zabrali odzież i żywność. Personelowi niemieckiemu udało się zbiec. Po akcji BCh, Niemcy ponownie uruchomili więzienie. Niektórzy z uwolnionych więźniów w obawie przed represjami niemieckimi w stosunku do członków swych rodzin, zgłosiła się do niego deklarując chęć odbycia pozostałej kary odsiadki. Żandarmeria niemiecka z Buska-Zdroju oraz ówczesny naczelnik więzienia - Alfons Keller przeprowadzili śledztwo. Trzech polskich strażników więziennych: Józefa Maciąga, Tadeusza Parzonia i Władysława Kwietnia osadzono w jednym z aresztów w Busku-Zdroju. W wyniku przeprowadzonego przez Niemców śledztwa, część więźniów obciążyła ich zeznaniami. Zeznali, że po wejściu partyzantów BCh do więzienia w Pińczowie, Maciąg, Parzoń oraz Kwiecień otwierali cele bądź oddawali im klucze do cel. 27 lipca 1944 r. trzech strażników więziennych rozstrzelano na terenie Lasu Wełeckiego.

 Zobacz
/Widok wewnętrzny - były areszt przy ul. Kościelnej/

Ponowna akcja rozbicia więzienia w Pińczowie miała miejsce 13 lipca 1944 r. Brało w niej udział kilka mniej licznych oddziałów Batalionów Chłopskich z obwodów pińczowskiego i stopnickiego. Oddziały partyzanckie przed akcją zgrupowały się w lesie obok Szarbkowa. Rozpoznanie w Pińczowie wykonali Jan Młyńczak i Piotr Romaniec. Aprowizację i zaopatrzenie w furmanki przeprowadzili zaś Jan Janik i Szczepan Koruba. Przebieg tej akcji był podobny do poprzedniej, z tą różnicą że nie rozbito bramy więziennej. Została ona otwarta przez dyżurnych strażników: Jana Chrobota i Franciszka Pantera, będących członkami BCh. Uwolniono wówczas ok. 400 więźniów, zarekwirowano zapasy żywności, zdobyto broń oraz amunicję. Urządzenia więzienne zdemolowano. Po tym ataku więzienie w Pińczowie przestało funkcjonować.
W czasie okupacji niemieckiej w budynku poklasztornym przy ul. Kościelnej (obecnie ul. Sądowa) w Busku-Zdroju oprócz aresztu mieściła się siedziba Policji Kryminalnej (Kriminalpolizei). W piwnicach przetrzymywano głównie żołnierzy AK i BCh. Osoby osadzane w areszcie przy ul. Kościelnej rozstrzeliwano w Lesie Wełeckim. Przenoszono je również do więzienia w Pińczowie, skąd wywożono ich do obozów koncentracyjnych.  Więźniów poddawano ciężkim torturom. W przesłuchaniach najczęściej brali udział Max Peter oraz Johann Hansel. Przy biciu używano bykowców, kijów dębowych oraz kleszczy do ściskania rąk i nóg.

Zobacz
/Pamiątkowa tablica przez aresztem na ul. Kościelnej (Sądowa)/

Akcję odbicia więźniów z aresztu przy ul. Kościelnej przeprowadziła 29 maja 1944 r.  grupa AK pod dowództwem Jana Korepty „Nika”. Zbiórka żołnierzy biorących w niej udział miała miejsce w Lesie Widuchowskim. Podzielono ich na dwie grupy: operacyjną i ubezpieczeniową. Dowódcą pierwszej z nich był „Nik”, drugiej zaś Stanisław Podsiadło „Hak”. Żołnierze z grupy operacyjnej przyjechali do Buska-Zdroju, a następnie podeszli pod budynek aresztu przy ul. Kościelnej. „Nik” udał się do dyżurki, podając się za osobę, która chce przekazać żywność swojemu krewnemu:
„Podtrzymując swój koszyczek z żywnością dla aresztowanych zajął rozmową policjanta pełniącego służbę, który nie dostrzegł /może nie chciał widzieć/ partyzantów wchodzących w tym czasie na podwórko więzienia. Antek Szewczyk i Daniel Fugał również z koszyczkami udawali, że pragną podać jedzenie swoim krewnym, którzy są zatrzymani w tym areszcie. Strażnik po otrzymaniu do rąk kilkuset złotych od Szewczyka, chętnie otworzył drzwi więzienne”.
Akcja przebiegła bez zakłóceń. W jej wyniku uwolniono 47 więźniów, którzy przedostali się do lasu, a następnie do swoich domów. Wśród nich znajdowało się wielu członków podziemia.
Nie wszystkie akcje odbicia więźniów z aresztów i więzień na terenie Kreishauptmannschaft Busko przebiegły pomyślnie. 9 maja 1943 r. oddziały BCh pod dowództwem Józefa Molisaka „Sępa”, Władysława Musiała „Liliputa” oraz Michała Wawszczyka „Biczewskiego” podjęły próbę rozbicia posterunku żandarmerii niemieckiej w Chmielniku. Jednym z celem akcji było odbicie przetrzymywanych w areszcie 12 żołnierzy BCh  z Bosowic. Walka o zdobycie posterunku żandarmerii trwała do zmroku. Akcja BCh zakończyła się najprawdopodobniej niepowodzeniem na skutek sprowadzenia przez żandarmerię w Chmielniku posiłków niemieckich z Kielc. Ośmiu aresztowanych z Bosowic wywieziono do KL Auschwitz-Birkenau.

 Zobacz
/Grób Jana Korepty na cmentarzu parafialnym w Busku-Zdroju/

Część planowanych akcji odbicia więźniów nie doszła zaś do skutku. 22 kwietnia 1944 r. w Miernowie Niemcy aresztowali Jana Jasińskiego „Jesiona”, a także Władysława Domagałę, Stefana Smaka oraz Leona Wójcickiego. Osadzono ich w areszcie przy ul. Kościelnej w Busku-Zdroju, gdzie poddawano ich ciężkim torturom. Po otrzymaniu wiadomości o aresztowaniu nauczycieli, Jan Pszczoła „Wojnar” – komendant BCh obwodu pińczowskiego zarządził mobilizację oddziałów BCh w celu ich odbicia. Przed wymarszem na akcję „Wojnar” otrzymał meldunek od gońca z Buska-Zdroju, w którym członkowie Obwodu AK Busko nakazywali natychmiastowe zaprzestanie akcji. Nauczyciele mieli być zwolnieni z aresztu przy ul. Kościelnej poprzez wręczenie Niemcom łapówki:
„Po naradzie Wojnar występuje i mówi: Chłopcy dostaliśmy przez gońca z Buska zapewnienie, że sprawa naszych kolegów jest w Gestapo załatwiona i wszyscy wychodzą na wolność. Wobec takiej sytuacji uważam, że akcja jest zbyteczna, proszę spokojnie rozejść się do domów. Po takim przemówieniu komendanta, który cieszył się wielkim autorytetem wśród BCh, nie mogło być inaczej”.

Ostatecznie nauczycieli nie zwolniono z aresztu przy ul. Kościelnej. Jan Jasiński  „Jesion” najprawdopodobniej został zamordowany na jego terenie. Stefana Smaka więziono następnie w Częstochowie, skąd trafił do KL Dachau. Udało mu się przeżyć wojnę.

Komenda Obwodu AK Busko planowała również odbicie mieszkańców Buska-Zdroju, żołnierzy AK: kpt. Franciszka Naskręta „Kruka” oraz Marcelego Jastrzębia „Szpilorka”. 18 lipca 1944 r. odbyło się zebranie sztabu Obwodu AK Busko w kwestii ich ewentualnego odbicia. Nie podjęto jednak żadnych wiążących decyzji. Niemcy rozstrzelali „Kruka” oraz „Szpilorka” 19 lipca 1944 r. w Lesie Wełeckim k. Buska-Zdroju.

 

dr Karolina Trzeskowska-Kubasik- urodzona 26 listopada 1987 r. w Busku Zdroju. Pracownik Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej, członek projektu „Terror okupacyjny na ziemiach polskich w latach 1939-1945” pod przewodnictwem dr. Rafała Leśkiewicza. Absolwentka historii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii, specjalność historia najnowsza Polski. W latach 2014-2019 pracownik Studium Polski Podziemnej w Londynie. Przez kilka lat pracowała jako nauczyciel historii w jednej z Polskich Szkół Sobotnich w Londynie. Kierownik projektu „Polonijne spotkania z historią najnowszą Polski”, redaktor naczelny „Biuletynu Informacyjnego Studium Polski Podziemnej”. Autorka biografii Tadeusza Żenczykowskiego-Zawadzkiego, publikacji „Zbrodnie okupanta niemieckiego w Lesie Wełeckim k. Buska-Zdroju” oraz listy ofiar terroru okupanta niemieckiego na terenie powiatu buskiego, a także licznych artykułów popularnonaukowych i naukowych publikowanych w prasie krajowej oraz emigracyjnej. Obecnie pracuje nad napisaniem monografii powiatu buskiego w czasie II wojny światowej.

Adres e-mailowy: Karolina.Trzeskowska-Kubasik@ipn.gov.pl, nr tel.: 602 463 740

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (4)
     

Stach 1 (2021-05-18 09:39:02)

Część komentarzy powinna być usunięta przez admina z uwagi na zwykłe chamstwo. . Wielkie słowa podziękowania dla pani dr. Karoliny Trzeskowskiej -Kubasik za wnikliwe i merytoryczne przybliżanie nam nieodległej a już zapominanej przeszłości.

(2021-05-17 13:59:11)

Niedzielne komentarze powalają kulturą oraz merytoryką...

Szwagier (2021-05-17 09:47:16)

Jan Grochowski nie miał dzieci, więc trudno abyś był jego wnuczkiem, co do reszty komentarza, "Śmietana" na pewno byłby dumny z takich wnuczków. Cześć i Chwała Bohaterom.

:) (2021-05-16 11:28:38)

Moim Dziadkiem był Jan Grochowski. i miałby was wszystkich w d... podobnie jak ja.

Dodaj komentarz

Imię:
Email:
Twój komentarz:

HTML = wył
X-code = wł

X-Kody:
  • [email]nazwa@domena.pl[/email]
  • [url]www.strona.pl[/url]
  • [b]pogrubiony[/b]
  •  

    Nasz patronat




    Wróć do góry